Szukaj
Kalendarz
    Grudzień 2017
    P W Ś C P S N
    « Paź    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728293031
Ekonomicznie
    Co to znaczy ekonomicznie? Takie pytanie wbrew pozorom nie jest pozbawione sensu. W opinii wielu osób ekonomicznie znaczy jak najtaniej. Oczywiście ma to swoje logiczne uzasadnienie warto jednak wiedzieć, że temat ten wymaga o wiele szerszego spojrzenia niż tylko przez pryzmat ceny. Bez względu na to czy rzecz dotyczy jazdy samochodem czy życia, wiele osób stara się iść najprościej. Tanio, znaczy dobrze, drogo, znaczy źle. Nie zawsze właśnie tak jest. W wielu przypadkach wybór opcji droższej, jest rozwiązaniem o wiele bardziej sensowny. Droższy produkt wystarcza na dłużej niż tańszy, a więc w przeliczeniu jest po prostu tańszy. Droższe buty wytrzymują kilka sezonów, tańsze rozsypują się po kilku miesiącach. Droższy produkt do jedzenia być może zostanie zjedzony tak samo szybko jak ten tańszy, ale lepsze jakościowo jedzenie na pewno nie przyczyni się do pogorszenia staniu zdrowia, w przypadku taniego jedzenia jest inaczej. Tu temat jest szerszy – problemy ze zdrowiem to stres, konieczne leczenie i wiele innych problemów, które oczywiście oznaczają bardzo wiele wydatków, które mnie musiałby się pojawić. Podsumowując – czy zawsze warto kupować taniej? Oczywiście nie. Cena to tylko jeden z wielu koniecznych kryteriów wyboru produktu lub usługi. Z reguły najmniejsza jest po prostu zachęceniem do zakupu, jednak nie zawsze podyktowanym tym, że produkt jest dobry. Warto o tym wiedzieć i z pewną dozą ostrożności przyglądać się tym najtańszym produktom. Produkty tanie, często okazują się produktami śmiesznie niskiej wręcz jakości – w najlepszym przypadku oznacza to jedno – rozsypują się i są do wyrzucenia. W wielu przypadkach jest inaczej. Tanie produkty mogą być groźne dla zdrowia. Jednym słowem – nie zawsze tanio, znaczy dobrze. Czasami odrobinę droższy produkt to lepsze rozwiązanie. Każdy, kto ma porównanie, miał okazje kupować produkty najtańsze i nieco lepsze, doskonale wie, o czym mowa. Ktoś kiedyś powiedział – ten, kto jest biedny, nie powinien kupować tanio. Coś w tym jest. Warto mieć tego świadomość. To z troski o swoje finanse.

inwestowanie

Inwestowanie pieniędzy

W tym artykule powiemy sobie kilka słów na temat tego jak nie inwestować pieniędzy. Odbierając go na opak będzie to również odpowiedz na pytanie jak je inwestować, jednak bardziej chodzi tu o przestrogę.

Pierwszą formą inwestycji jakiej warto jest unikać to wszelkiego rodzaju lokaty nieznanego pochodzenia. Poza bankami i Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo Kredytowymi, lokat udzielają również różnego rodzaju firmy, wytwórnie piwa, wina wódki, a nawet osoby prywatne potrzebujące pieniędzy na rozkręcenie biznesu lub na jakiś inny cel. Takie lokaty mają to do siebie, że nie dają nam żadnej gwarancji zysku, co gorsza nawet nie mamy gwarancji, że depozyt wpłacony na taką lokatę do nas wróci. Zakładam, że chcąc inwestować liczą się dla nas pieniądze więc nawet jeśli prezes firmy pójdzie za kratki to co nas to obchodzi skoro my i straciliśmy kilka tysięcy? No nic.

Nie warto również inwestować na giełdzie. Zwłaszcza gdy nie mamy o tym zielonego pojęcia, nie interesujemy się polityką ani gospodarką. Nie potrafimy dokonywać analiz notowań giełdowych, ani podejmować sprawnych decyzji w sytuacjach nerwowych. Nie warto również z innego powodu, a mianowicie dlatego, że rynek forex jest o wiele lepszy oraz daje znacznie więcej możliwości.

Jeśli nie warto inwestować na giełdzie z powodu braku wiedzy, to i z tego samego powodu nie warto było by inwestować na rynku forex. Dzieje się tak za sprawą tego, że obie te formy pomnażania pieniędzy działają bardzo podobnie a podejmowanie decyzji inwestycyjnych oparte powinno być na dokładnej i skrupulatnej analizie notować danego instrumentu. Jeśli tego nie potrafimy może nam się oczywiście udać zarobić, ale ile razy będziemy mieć szczęście? Raz? Dwa? Dziesięć? Gdy już nabierzemy pewności i stracimy wszystko co pierwotnie inwestowaliśmy, albo i jeszcze więcej?

Niech ten artykuł będzie dla ciebie przestrogą i da ci do myślenia zanim podejmiesz zbyt pochopną decyzję odnośnie rozpoczęcia inwestowania pieniędzy w niewłaściwy dla siebie sposób, bo skutki mogą być bolesne.

Inwestycja w wino

W czasach niestabilnej sytuacji na rynku finansowym, kryzysu w branży nieruchomości oraz kilku afer w sektorze finansowym, jedną z najbezpieczniejszych form oszczędzania staje się ostatnio inwestycja w wino. To w Polsce jeszcze mało znana forma, jednak z roku na rok, zainteresowanie nią staje się coraz większe. Jak się okazuje, jeśli dokonamy właściwego wyboru butelki lub beczki wina, możemy liczyć na zysk sięgający kilkudziesięciu procent w skali roku. Specjaliści twierdza nawet, ze w długim okresie czasu ( zupełnie jak na rynku giełdowym), ta forma oszczędzania może przynieść więcej korzyści finansowych, niż na przykład inwestycja w złoto. Długi okres oszczędzania to przypadku inwestycji w wino tylko 5 lat. Najlepszym winem sa oczywiście wina francuskie z regionu Bordeaux, z uwagi na małą powierzchnię tych winnic. Dzięki temu, win tych jest naprawdę mało, co czyni je wręcz „białym krukiem” dla kolekcjonerów.

Niestety nie jest tak, ze możemy kupić sobie butelkę wina i czekać z nią w domu, az cena wzrośnie. Inwestorzy kupują z reguły całe beczki, przy czym minimalna kwota inwestycji to ok. 15 -25 tysięcy złotych.  Beczki z winem sa odpowiednio przechowywane, za co ponosimy określone koszty. Na rynku polskim jest kilka firm zajmujących się obrotem i inwestowaniem w wino. Większość z nich to firmy angielskie, dlatego przechowywanie win, również odbywa się w piwnicach Wielkiej Brytanii.  Obowiązuje również opłata procentowa, za zarządzanie  portfelem naszych winnych inwestycji. Jeśli chodzi o podatek dochodowy od zysków z tych inwestycji, w obecnym stanie prawnym możemy być zwolnieni od opłaty takiego podatku. Jednak tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy nie sprzedamy naszego wina w ciągu pierwszych 6 miesięcy, od dnia zakupu. Jak widać forma inwestowania w wino, jest skierowana raczej dla ludzi mających większe pieniądze. Zbyt wysoka minimalna kwota inwestycji, ogranicza więc dostępność oferty dla ludzi chcących oszczędzać małe kwoty. Jest to prestiżowa forma inwestycji

Inwestycja w whisky

Dla osób, które nie wiedzą jak w sposób oryginalny pomnożyć  swoje pieniądze ciekawa propozycja wydaje się być inwestycja w kolekcjonerskie butelki szkockiej whisky. Szczególnie atrakcyjne staja się w ostatnim czasie butelki z firm, które już nie istnieją, ale posiadają swoje zapasy.  Sa one oczywiście w bardzo znikomych ilościach, jednak to czyni ofertę jeszcze bardziej atrakcyjną pod katem inwestycyjnym. Specjaliści twierdzą nawet, że zapasy te zostaną wyczerpane w ciągu najbliższych 4, maksymalnie 5 lat. Jest to więc ostatni dzwonek na tak oryginalne i wręcz intratne zakupy.  Na rynku polskim na palcach jednej reki, można policzyć firmy, które proponują klientom taka formę oszczędzania. Jest to jednak oferta, skierowana do bardzo zamożnych inwestorów. Minimalna kwota wejścia na rynek handlu whisky to około 10 tysięcy złotych. Nie daje to jednak możliwości dużego wzbogacenia.

Najdroższa butelka whisky została sprzedana za ponad 290 tysięcy funtów, co przy obecnym kursie wynosi  blisko 1,5 miliona złotych. Nie od razu jednak Kraków zbudowano – jak mówi stare przysłowie. Minimalna kwota inwestycji. pozwoli nam rozpocząć niesamowita przygodę z bardzo oryginalnym sposobem oszczędzania. Jak w każdym sposobie inwestycyjnym, ponosi się liczne opłaty za zarządzanie, które sa określone procentowo w zależności od wielkości portfela . Zysk jest pewny i całkowicie niezależny od sytuacji na światowych rynkach finansowych. Obecne przepisy prawne umożliwiają nawet zwolnienie z podatku od zysku,  pod warunkiem, ze nie sprzedamy zakupionych butelek, w ciągu pierwszego półrocza od dnia zakupu. Kolekcjonerskie butelki w przeciwieństwie do beczek z winem, nie wymagają tak rygorystycznych warunków przechowywania. Dlatego wszystkie trunki klient może trzymać u siebie w domu i pokazywać odwiedzającym go gościom. Istnieje jednak możliwość przechowywania ich w zabezpieczonych magazynach, znajdujących się na przykład w Amsterdamie. Okres inwestycji w przypadku whisky wynosi minimum 5 lat.

Inwestycja w siebie

Na całym świecie, od dawna panuje przekonanie, ze najlepsza inwestycją jest inwestycja w siebie. Nie można się z tym nie zgodzić. Nie chodzi oczywiście o to, aby inwestować na przykład w drogie ubrania, wizyty w gabinetach kosmetycznych lub salonach SPA. Uroda przemija, a najważniejsze jest to, co mamy w głowie. Dlatego najlepszą inwestycją wydaje się być wykształcenie. Jeśli na przykład, z determinacją podejdziemy do nauki języków, nie ma takiej możliwości, aby w przyszłości, nie zaowocowałoby to lepszym stanowiskiem pracy. Znajomość języka na poziomie zaawansowanym, daje możliwości znalezienie bardzo intratnej posady, która w połączeniu z innym wykształceniem pozwoli nam, na osiągnięcie wielu sukcesów, w tym również na rynku zawodowym. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej, wielu przedstawicieli innych krajów, bardzo dobrze wypowiada się na temat polskich pracowników. I nie mam tu na myśli osób, wykonujących prace fizyczne w branżach hotelarskich, gastronomicznych i tym podobnych.

Wykształcenie, jakie dają polskie uczelnie techniczne, plus doskonała znajomość języków obcych, stawia Polaków w czołówce specjalistów w dziedzinach inżynierii.  Kilkanaście lat temu, młodzież nie miała możliwości takich, jakie sa dzisiaj. Nie ma już problemów ze znalezieniem dobrych szkół językowych, które zatrudniają rodowitych Nativów, czyli nauczycieli pochodzenia angielskiego bądź amerykańskiego. Innym sposobem inwestycji we własny rozwój, jest nieustanne podnoszenie posiadanych kwalifikacji. Uczelnie maja w swojej ofercie, wiele propozycji podyplomowych studiów, dzięki którym, nasza wiedza może zostać znacznie rozszerzona. Niestety ponadprogramowe kształcenie, zarówno w dziedzinie nauki języków, jak i wszelkie studia podyplomowe sa z reguły płatne. Opłata za semestr nauki w prestiżowej uczelni, wynosi czasami kilka tysięcy złotych. Ale dlatego można to nazwać właśnie  inwestycją, która jednak w długim okresie czasu, przyniesie nam duży zysk w postaci wynagrodzenia za nasza prace.

Inwestycja w dzieła sztuki

W Polsce domy aukcyjne nie maja jeszcze długoletniej historii. Tradycja kupowania i inwestowania w dzieła sztuki, nie ma w naszym kraju nawet 20 lat. Wynika to przede wszystkim z tego, ze Polacy nie należą do zbyt zamożnego narodu. Sa oczywiście listy 100 czy nawet 500 najbogatszych Polaków, jednak dzieła sztuki to nie jest dla nich podstawowa forma inwestycji. Trzeba wspomnieć o tym, ze jest to forma obarczona niestety dużym ryzykiem, zwłaszcza jeśli chodzi o liczne dzieła pochodzące z zamierzchłych czasów. Na rynkach aukcyjnych, największym problemem jest stwierdzenie ze 100 procentową pewnością autentyczności dzieła. Zdarza się bowiem, ze klient wydaje na dany obraz nawet kilka milionów dolarów czy Euro, a po kilku latach dowiaduje się ze znaleziono oryginał w zupełnie innym miejscu. Dlatego do takiej formy inwestycji należy podchodzić z bardzo dużą rezerwą i ostrożnością.

Prawdziwi kolekcjonerzy sztuki nie kupują drogich obrazów tylko dla tego, aby na nich zarobić. Gdyby tak było, szybko staliby się raczej pośrednikami, którzy czerpią zyski z tytułu kupić i sprzedać. Prawdziwi kolekcjonerzy kierują się zmysłem estetyki, emocjami, kupują konkretny obraz czy rzeźbę tylko po to, by ja mieć. Tylko po to, by cieszyła ich oko stojąc na honorowym miejscu przy kominku. Kolekcjonerzy maja dusze artysty i potrafią czerpać przyjemność tylko patrząc na dane dzieło. A jeśli dodatkowo, wymarzony obraz wisi w ich domu i mogą na niego spoglądać niemal przez cały czas – wtedy czuja się najszczęśliwsi. Właściwie nie ma minimalnej kwoty, jaka należy zainwestować w dzieła sztuki. To klient dyktuje ile może wydać na konkretne dzieło. I wtedy specjaliści szukają tego, na czym zależy ich klientowi. Są jednak firmy, które określają minimum na poziomie kilku tysięcy złotych. Dzieła sztuki to nie tylko obrazy i rzeźby. W ostatnim czasie, niezwykle popularne staja się także zdjęcia ( np. kolekcja zdjęć Marilyn Monroe, które jednak przeleżały kilkadziesiąt lat, zanim zyskały na wartości).